Programistą być #1

Jakie mam przemyślenia po prawie półrocznej pracy jako programista?

Zawód: programista – czy to dzisiaj nie brzmi dumnie? Stanowczo tak, bardzo dużo mówi się o programistach jako zawodzie numer jeden. I ja byłem w gronie osób tak myślących. Od bardzo dawna chciałem związać swoją przyszłość, właśnie z tym zawodem. O początkach swojej drogi, pisałem w jednym z poprzednich artykułów: o tutaj. Za niedługo minie pół roku, od kiedy jestem programistą. Zdecydowanie niewiele ale już teraz chciałbym spojrzeć na to, z perspektywy czasu. Co oznacza dla mnie pracować w zawodzie swoich marzeń oraz jak to wpłynęło na moje życie?

Zapraszam do lektury!

Euforia

Tak mogę nazwać uczucie, jakie mnie ogarnęło, w momencie otrzymania pozytywnej odpowiedzi na moją aplikację na to stanowisko. Bardzo wiele znaczyło dla mnie to, że w końcu się udało i zacznę robić to, na co czekałem od dawna. Zostałem przydzielony do rozwijania istniejącego i działającego już produktu. Kiedy zapoznałem się z aplikacją oraz zrozumiałem jak wiele osób z niej korzysta na co dzień — nowa praca nie mogła mi się nie spodobać.

Myśl uczestniczenia w ważnym i ciekawym projekcie oraz to, że będę miał realny wpływ na tworzony produkt, dawała mi ogromny zastrzyk pozytywnej energii. Kto nie chciałby współtworzyć czegoś, co jest bardzo przydatne dla innych ludzi i ułatwia im pracę?

Pierwsze dni były wprost niesamowite: własne biurko, wygodny fotel, komputer oraz możliwość jego spersonalizowania, pierwsze commity i szkolenia. Coś niesamowitego! Czułem się na swój sposób ważny, ale jednocześnie wiedziałem, że ciąży na mnie odpowiedzialność za rozwijany produkt. To uczucie odpowiedzialności było jak najbardziej uczuciem pozytywnym, takim, które dawało kopa i myśl:

Hej! Pisz dobry kod i rozwijaj tę aplikację, najlepiej jak potrafisz!

Przez pierwsze kilka tygodni nie sądziłem, że będę robił coś innego niż rozwijanie istniejącego projektu. Nagle okazało się, że na horyzoncie pojawił nowy projekt i od początku jego istnienia, będę miał realny wpływ na jego kształt. Ponownie euforia, uczucie uczestniczenia w czymś ciekawym i ważnym!

Co mi to dało?

Jest coś niesamowitego, w tym ile radości może dawać wklepywanie literek do kompilatora. Jak za pomocą umownego języka, mówisz komputerowi, co ma zrobić, co wyświetlić na ekranie oraz jak ma się zachować w określonych przypadkach. Za pomocą tego języka tworzysz klocki, które następnie łączysz w grupy, które to porozumiewają się między sobą i tworzą strukturę aplikacji.

Co mi daje bycie programistą? Pierwszą myślą, która nasuwa mi się jako odpowiedź na to pytanie to – spokój. Tak, dokładnie spokój. Robię to co lubię, jestem spokojny, że nie muszę się martwić o swoją przyszłość. Co wcale nie oznacza, że spocząłem na laurach. Absolutnie nie! Dzięki temu spokojowi jestem w stanie skuteczniej poszerzać swoją wiedzę oraz horyzonty myślowe, aniżeli robiłem to wcześniej. Myślę także, że otwarcie tego bloga zawdzięczam właśnie temu.

Pół roku(prawie) minęło

Już za niedługo minie pół roku, kiedy pracuje w zawodzie. Jak oceniam ten czas? Zdecydowanie jeden z lepszych okresów mojego życia. Jak wiele się nauczyłem? Myślę, że całkiem sporo. Przede wszystkim usystematyzowałem swoją wiedzę i spojrzałem na wiele aspektów programowania, z innej strony. Choćby zmieniłem swoje podejście do tematu delegatów w C#. Wcześniej nie widziałem potrzeby korzystania z nich, oczywiście zdawałem sobie sprawę jak elastyczny jest to mechanizm, ale tak sobie myślę, że zwyczajnie nie chciałem z niego korzystać.

A teraz?

Zobaczyłem jak wiele problemów, można rozwiązać dzięki nim oraz jak uniwersalne struktury można tworzyć za ich pomocą. O delegatach pisałem całkiem niedawno, zachęcam do zapoznania się z tematem: o tutaj.

Rozwijanie mojego aktualnego projektu opiera się na metodzie Kanban. O ile wcześniej zdawałem sobie sprawę z istnienia tej metody jako sposobu prowadzenia i rozwijania oprogramowania, o tyle nie miałem wystarczająco determinacji, aby spróbować dodać tę metodę do swojego narzędziownika programisty.

Okazuje się, że jest to świetny sposób na organizację zadań w projekcie od przygotowywania dokumentacji, aż po implementację rozwiązań.Wspaniałe jest to, że z łatwością może korzystać z tej metody do organizacji swoich zadań codziennych, z resztą do tego została stworzona. Dzięki doświadczeniu pracy z tą metodą, od jakiegoś czasu myślę poważnie o dodaniu jej do swojego życia prywatnego jako sposobu na efektywniejszą organizację obowiązków i zadań.

Ciągle do przodu

W zasadzie wymieniłem tylko kilka rzeczy, ale wiem, że z wielu rzeczy, które wyciągnąłem z codziennej pracy, nie zdaję sobie (jeszcze?) sprawy. Są to raczej codzienne malutkie zwycięstwa, które dadzą o sobie znać po pewnym czasie, gdy połączą się w większy kłębek wiedzy i doświadczenia. Dlatego warto dbać o to, aby nasze codzienne wyzwania podejmowane podczas pracy jako programista z czasem zaowocowały. A będą owocować, kiedy z tych codziennych wyzwań będziemy wychodzić obronną ręką i będziemy dawać z siebie regularnie, chociaż te 90% swojej mocy!

Mam coś dla Ciebie

Zapisz się do mojego newslettera, a ja prześlę Ci zbiór kilkunastu praktycznych wskazówek dla programisty aplikacji mobilnych.

Menu